Irlandia, październik 2021

Dlaczego Irlandia?

Cóż, wyjeżdżaliśmy zawsze w podobne miejsca – ciepłe, względnie niedrogie, samochodem. Skąd więc pomysł wyjazdu odwrotnego – do kraju raczej chłodnego, drogiego i do tego samolotem? Chyba trochę potrzebowaliśmy odmiany. Te zielone wzgórza, surowe atlantyckie pejzaże, klimat irlandzkiego pubu oraz dźwięki muzyki chodziły nam po głowie.

Na wyjazd namówiliśmy naszych przyjaciół i sprawdzonych towarzyszy podróży – Zuzę i Tomka. Kuba kupił bilety z Warszawy do Shannon. Pierwszy termin się nie udał – zarówno u Kuby, jak u Zuzy w pracy był tzw. pożar. Udał się dopiero drugi – który akurat zbieżny był z Halloween. Wielką niewiadomą były też pandemiczne zasady związane z podróżami. Na szczęście skończyło się na konieczności przedstawienia certyfikatu szczepień oraz wypełnieniu online specjalnego formularza.

Na Zielonej Wyspie

Z niewielkimi przygodami (godzinny nieplanowany postój na drodze S7 z powodu wypadku), dojechaliśmy do Modlina, a stamtąd polecieliśmy do Shannon. Wieczór rozpoczął się po irlandzku – deszczem i pintą Guinnessa.

Rano, po sutym, typowo irlandzkim śniadaniu, wypożyczyliśmy samochód. Czekała nas pierwsza, pełna emocji przejażdżka, po lewej stronie drogi i z kierownicą po prawej. W sumie sama jazda była do ogarnięcia, problemem było tylko włączanie się do ruchu, trochę ronda, i przede wszystkim mijanie się na wąskich, irlandzkich drogach.

To dobry moment na dygresje drogową. Nie wiedzieć czemu, Irlandczycy nie uznają takiego wynalazku jak pobocze. W wielu miejscach jedzie się pomiędzy dwoma ścianami zieleni, po jednej i po drugiej stronie, a mijanie w takich warunkach to zawsze kontrolowana katastrofa. Nasz Hyundai Kona sprawował się jednak bardzo dobrze i właściwie jedyne, co można było mu zarzucić, to kiepskie audio i brak ogrzewanych lusterek.

Irlandzkie ograniczenia prędkości są rozmieszczone bardzo sensownie. W centrach miejscowości przy szkołach jest 50 km/h oraz fotoradar mierzący prędkość i dziękujący, jeśli zejdziemy poniżej dopuszczalnej. Tuż za najbardziej zatłoczonymi centrami limit wzrasta do 80 km/h. Pomiędzy miastami ograniczenie wynosi 100 km/h, a na drogach szybkiego ruchu sięga 120 km/h. Utrzymanie prawidłowej prędkości nie było więc żadnym problemem i nie spodziewamy się spóźnionych pamiątek po krótkich, irlandzkich wakacjach.

    

   

2  3  4  5  6  Następna >>